Dane teleadresowe

ul. Kubsza 2
44-300 Wodzisław Śląski

(adres do korespondencji: Rynek 24,  44-300 Wodzisław Śląski)


Tel. 32 455 25 74
NIP: 647-22-25-933
GPS: 50.00240°N, 18.46492°E
kontakt@muzeum.wodzislaw.pl

Godziny pracy

poniedziałek – piątek: 730 - 1530

Godziny otwarcia wystaw

W związku z remontem Pałacu wystawy stałe i czasowe nieczynne do odwołania

Zapraszamy do Galerii Muzeum na rogu Rynku i ul. Aptecznej

Ceny biletów


przewodnik po Starym Mieście: 25 zł
(grupy do 25 osób)
lekcja muzealna / spotkania z historią:
3 zł/os. (grupy min. 10 osób)
(UWAGA: w związku z remontem organizujemy tylko zajęcia wyjazdowe)




Niezwykłe znalezisko na żwirowni

IMG_9070

Informacja o odkryciu koła w Nieboczowach zatacza coraz szersze kręgi. Tekst Agnieszki Kliks-Pudlik można przeczytać na serwisie Nauka w Polsce oraz stronie czasopisma Archeologia Żywa. Gorąco polecamy.

A my tymczasem korzystając z uprzejmości Jana Matuszka i jego pracowników pobieraliśmy w żwirowni próbki glebowe oraz drewna (już bez śladów działalności człowieka) do dalszych analiz.

Niejako na marginesie tego odkrycia nasuwa nam się pewna refleksja. Nasze Muzeum powstało w 1971 roku dzięki staraniom prof. Jerzego Szydłowskiego oraz szeregu miłośników ziemi wodzisławskiej. Podstawą zbiorów stały się więc materiały pochodzące z badań wykopaliskowych prowadzonych przez profesora na grodzisku w Lubomi oraz zabytki zgromadzone w Izbie Regionalnej, która także mieściła się w Pałacu Dietrichsteinów. Wśród tych drugich zabytki archeologiczne pochodziły właśnie z przekazów od pracowników żwirowni w Odrze i Olzie. Odkrycia te miały miejsce w latach 50., 60. i na początku lat 70. XX wieku. Wśród ich znajdowały się m.in. kości i zęby mamutów i innych zwierząt, brązowy grot i sierp z epoki brązu, wiadro i miecz z okresu rzymskiego, średniowieczne i renesansowe całe naczynia, topór czy miecz, wreszcie nawet fragment obwodu koła z żelaznym okuciem. Większość tych zabytków można było oglądać na wystawach stałych w naszym Muzeum. Jednak od końca lat 70. nie było już żadnych zgłoszeń. Na terenie miasta i okolic działał śp. Stefan Górski, któremu zawdzięczamy wiele odkryć. Jednak ze żwirowni nie mieliśmy żadnych doniesień.

Cisza panowała do 2015 r., kiedy w stawie w Wodzisławiu Śląskim-Zawadzie odkryto cios mamuta. Od tamtej pory do Muzeum zgłoszono już kilka odkryć ciosów i kości mamutów, pochodzących właśnie ze żwirowni położonych wzdłuż Odry. Są wśród nich także szczątki zgłoszone przez pana Jana Matuszka (szerzej można było o tym przeczytać tutaj). Zachowały się w różnym stanie. Jedne trafiają na ekspozycje nie tylko w naszym Muzeum, jak na przykład cios z Zawady, który prezentowano w Muzeum Śląskim w Katowicach na niedawno zakończonej wystawie "Bliskie, lecz z dalekiego świata. Historia udomowienia ssaków".  Inne, w stanie "agonalnym", nigdy nie będą prezentowane publiczności. Wszystkie są rejestrowane i dokumentowane. Zostanie po nich ślad, nie znikną w niepamięci.

Jednak to właśnie koło znalezione na terenie dawnej wsi Nieboczowy jest pierwszym zabytkiem - wytworem rąk ludzkich - zgłoszonym ze żwirowni od przeszło 40 lat...! A wydobycie trwało, ciężarówki woziły piasek, żwir... Między innymi stąd bierze się nasza ogromna radość i wdzięczność za zgłoszone odkrycie. Wszystkim, którzy do niego się przyczynili serdecznie dziękujemy.

Chcielibyśmy tutaj jeszcze przypomnieć grafiki, które prezentowaliśmy już kilka lat temu. Są to statystyki zgłoszeń odkryć archeologicznych do niemieckiego Krajowego Urzędu Ochrony Zabytków Prehistorycznych we Wrocławiu, zarejestrowanych w latach 1926-1938 (pełen tekst Hansa Segera w Altschlesische Blätter, 1939, Jg. 14, Nr. 3, s. 89-94). Pomińmy już wręcz niebotyczną liczbę rocznych zgłoszeń, a skupmy się na osobach zgłaszających. Nauczyciele, rolnicy, policjanci, robotnicy... - niemal wszyscy "Miejscowi". Żaden konserwator, archeolog, muzealnik nie jest w stanie być na miejscu zapewne niemal codziennie dokonywanych odkryć. Nie jest w stanie także zapewnić ochrony wszystkim już znanym stanowiskom archeologicznym. Rozjeżdżane quadami, motocyklami, dziko przekopywane, przemilczane... Obowiązek i przywilej informowania odpowiednich organów spoczywa na każdym z nas. Można to zrobić do osoby zaufania publicznego, która przekaże informację dalej, np. do najbliższego muzeum czy bezpośrednio do konserwatora zabytków. Stąd właśnie na prezentowanej grafice 50 % zgłoszeń dokonywali nauczyciele!

W tym miejscu jeszcze raz dziękujemy panu Janowi i jego pracownikom. Dziękujemy także wszystkim pozostałym osobom, które zgłosiły dokonane przypadkowe odkrycia do naszego Muzeum. Dziękujemy i będziemy czekać...

Adrian  Podgórski

Zdjęcia: